Młodzi w Wiedniu

Na przełomie roku, czyli od 29. 12. 97. do 02. 01. 98., we Wiedniu odbyło się kolejne Europejskie Spotkanie Młodych. Są one organizowane przez wspólnotę braci z Taize. O Taize pisaliśmy już w jednym z poprzednich numerów naszej gazetki. Przypomnimy tylko, że wspólnota ta ma charakter ekumeniczny. Tak więc na to dwudzieste już spotkanie przyjechali młodzi chrześcijanie różnych obrządków. W spotkaniu tym wzięło także udział kilka osób z naszej parafii. A oto ich relacja:

Późnym wieczorem po udzielonym przez ks. Kuszego błogosławieństwie, wyjechaliśmy spod kościoła św. Anny do Wiednia. Po kilku godzinach stania na granicy dotarliśmy do celu. Przyjęto nas bardzo serdecznie w dużych halach wystawowych na Messegelände, gdzie udzielono nam wstępnych informacji i przydzielono miejsce noclegu. Następnie, nie mając za bardzo jeszcze rozeznania w terenie, ale zaopatrzeni w mapy, wyruszyliśmy do parafii, w której mieliśmy być zakwaterowani. Na miejscu okazało się, że będziemy spać w szkole. Nie marnując ani chwili czasu, po rozpakowaniu bagażu, wyruszyliśmy na "podbój" Wiednia. Na zwiedzanie nie mieliśmy zbyt dużo czasu, bo już o 1700 w ogromnej kolejce 80 tys. ludzi ustawiło się, by otrzymać kolację. Byliśmy trochę zaskoczeni, że na kolację otrzymaliśmy oprócz "czegoś fasolkowatego" w puszce, także porcję lodów (temp. ok. 0o C, a posiłek konsumowaliśmy na świeżym powietrzu). Następnie wszyscy udali się do wyznaczonych hal, gdzie miały miejsce modlitwy wieczorne, w których uczestniczył także brat Roger - założyciel wspólnoty braci z Taize. Na każdej z wieczornych modlitw brat Roger miał zawsze kilka mądrych i ciepłych słów dla uczestników spotkania. Atmosferę wzajemnej życzliwości odczuwało się wszędzie: na modlitwach, podczas wydawania posiłków oraz na ulicach Wiednia. W ostatni dzień roku odbyła się Msza święta dla Polaków, których było najwięcej, bo aż 26 tys. Później udaliśmy się do swoich parafii gdzie o 2300 rozpoczęło się nabożeństwo, podczas którego modliliśmy się o pokój na świecie. Zaś o 2400 powitaliśmy Nowy Rok i wesoło bawiliśmy się na "święcie narodów". Ze spotkania wróciliśmy pełni wrażeń, których nie sposób naraz przekazać. Najważniejsze dla nas było to, że mogliśmy modlić się wraz z ludźmi z całego świata. Było to niesamowite przeżycie!

(zebrała Mirka)