LWÓW - początkowo malownicza osada położona na północnej krawędzi płaskowzgórza podolskiego , w obszernej kotlinie utworzonej przez Pełtew - prawa miejskie zawdzięcza Kazimierzowi Wielkiemu . Na przykładzie Lwowa można wykazać słuszność opinii o wielkim monarsze : " Polskę zastał drewnianą, a zostawił murowaną". Przez wieki to piękne miasto było ulubionym miejscem pobytu naszych królów. Jan III Sobieski miał tu swoją kamienicę i zwykł pisać: "u nas we Lwowie ". Po pierwszym rozbiorze Polski ziemię te zagarnęła Austria , ale dumni mieszkańcy Lwowa nie mogli się z tym pogodzić. Przez trzy miesiące wojska austriackie stały pod wynędzniałym miastem, a jego władze nie respektowały traktatu rozbiorowego. Dopiero w obliczu głodu i chorób Lwowianie ulegli dramatycznej historii. Niedługo cieszyli się też później wolną Polską. Po II wojnie światowej wielu z nich podzieliło losy repatriantów ze Wschodu. Na nowe miejsce osiedlenia, do Lubaczowa - niewielkiego miasteczka u podnóży Roztocza, na skraju płaskowyżu tarnogrodzkiego - przywieźli ze sobą niezmiernie cenny skarb, obraz Matki Bożej Łaskawej.
Cudowny obraz pochodzi z roku 1598 i został namalowany przez lwowskiego mieszczanina Józefa Wolfowicza. Ten niewielki 44,5 x 61,2 cm obrazek przedstawia Matkę Bożą w czerwonej sukni i w zielonym płaszczu, siedzącą na tronie wśród obłoków i trzymającą na prawym kolanie stojącego małego Pana Jezusa, który rączką błogosławi ziemię. Wokół postaci rozchodzi się promieniście tęczowa aureola, a nad głową Maryi dwaj aniołowie podtrzymują koronę. W dolnej części obrazu widzimy panoramę Lwowa, a na pierwszym planie rodzinę malarza. Historia głosi, że w roku 1598 ławnik lwowski Wojciech Domagalicz pogrzebał córeczkę Katarzynę i we framudze kościoła, od zewnętrznej strony w pobliżu grobu, umieścił wymalowany przez dziadka Katarzyny obrazek. Rodzice modląc się doznawali tu pociechy, a i inni ludzie wypraszali sobie łaski, a nawet cuda. Dla uczczenia obrazu rodzina Domagaliczów wystawiła tu cmentarną kaplicę. Wizerunek stał się przedmiotem serdecznej czci całego Lwowa. Kapliczka była przechodnia i ludzie wstępowali do niej choćby na chwilę modlitwy. Wkrótce też cudowny wizerunek stał się symbolem Łaski i opieki oraz "najdroższym skarbem miasta". W roku 1648, kiedy Chmielnicki nie mógł zdobyć miasta, mieszkańcy Lwowa ofiarowali Matce Bożej dziękczynne wotum - tablicę z następującym napisem:
"Maryję straszną, jak zastęp wojsk uszykowany, poczuli Tatarzy i Kozacy zbuntowani, a senat i lud lwowski uznaje i kornie wielbi w oswobodzeniu miasta od oblężenia. Roku Pańskiego 1648 ... "
Król Jan Kazimierz w tej kaplicy dziękował za zwycięstwo pod Beresteczkiem, a 1. IV .1656 r . sam przeniósł obraz do katedry i umieścił w głównym ołtarzu. Tego dnia nuncjusz papieski Piotr Vidoni odprawił przed cudownym wizerunkiem uroczystą sumę, na którą przybył król z całym dworem, rycerstwem, senatorami i duchowieństwem. W czasie Mszy św. król odczytał tekst ślubowania, w którym oddawał w opiekę Matce Najświętszej narody i państwo polsko-litewskie. Wówczas to po raz pierwszy padły słowa: "Maryjo, Królowo Korony Polskiej". Obraz przeniesiono później znowu do kaplicy Domagaliczów. W XVIII w. kult Matki Bożej Łaskawej był bardzo żywy do czego przyczynił się osobiście arcybiskup lwowski Wacław Sierakowski. On to w 1765 r. przeniósł na stałe obraz do odnowionej katedry. Liczne wota świadczyły o łaskach jakich doznawali wierni za wstawiennictwem Matki Najświętszej. Poczyniono starania o koronację obrazu. Odbyła się ona 12 maja 1776 r. a koronatem był arcybiskup Wacław Sierakowski. Z tej okazji magistrat miasta złożył u stóp Matki Bożej Łaskawej pozłacaną tablicę z napisem: "Wielka Boża Rodzicielko rzymskimi ozdobiona koronami, wieńczy Twą głowę diademem Głowa Wiecznego Grodu i Świata, a miasto, pobożnie i Tobie oddane, ściele pod Twe stopy swe ręce. Spojrzyj na Lwa ukorzonego i wysłuchaj jego prośby, pokaż się nam Matko, ochraniaj nas, strzeż i zbaw litościwie, Boga rodzicielko Dziewico." Potem przyszły trudne lata zaborów i niewoli narodowej. Ożywienie kultu nastąpiło w okresie międzywojennym. Po II wojnie światowej, w 1946 r. obraz przywiózł ze Lwowa arcybiskup Eugeniusz Baziak. Cudowny wizerunek przechowywany był przez szereg lat w kaplicach biskupów. Dopiero w 1074 r. umieszczono go w głównym ołtarzu prokatedry lubaczowskiej, gdzie Matka Boża dalej udzielała łask swoim czcicielom. W 1978 r. obraz poddano gruntownej konserwacji w Krakowie, a następnie administrator apostolski w Lubaczowie biskup Marian Rechowicz poczynił starania o rekoronację. Dnia 19 czerwca 1983 r. Jan Paweł II powtórnie ukoronował przywieziony na Jasną Górę wizerunek. Nawiązał wtedy do historycznych dziejów tego obrazu:
"Z najwyższym wzruszeniem ozdabiam papieskimi koronami ten wizerunek, który był świadkiem ślubów Jana Kazimierza w katedrze lwowskiej w 1556 r., wizerunek, przed którym Bogarodzica została po raz pierwszy nazwana Królową Korony Polskiej, a naród nasz zobowiązał się do nowego i gorliwego poświęcenia się na służbę swej Najmiłosierniejszej Królowej".
(Bartek)