NUMER 5 - październik'97



SŁOWO BOŻE NA DZIŚ

Z Ewangelii:

"Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie wBoga? I we mnie wierzcie. W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i was do siebie, abycie i wy byli tam, gdzie Ja jestem" (J 14, 1-3)

Rozważanie:

To, co nam towarzyszy na co dzień, co nas straszy po nocach, co nam się ni w najstraszniejszych snach - to nasza mierć. Ale przecież do nieba idziemy, nie do mierci. Tylko jak myleć o niebie. Jak okrelić to, co przekracza możliwoci naszego mylenia. Jak stworzyć analogię choćby najdalszą. Jak znaleźć słowo najwiętsze i najbardziej ludzkie. Jezus nam także słowo podał: dom. Niebo jest domem. My, ptaki przelotne, niespokojni żeglarze, wieczni tułacze. My, wciąż szukający miejsca, w którym by kotwicę zanużyć, przystań zbudować, gniazdo założyć, trwać w spokoju niezagrożonym - słońca, gdzie by nam dzień gasiły w wygwieżdżone noce, gdzie by nas kołysał do snu szum dzrzew. Dom, miejsce bezpieczne, ciepłe w mrożne zimy, chłodne w upalne lata, w którego cianach znaleźliby się nasi najbliżsi. To, co ma nam towarzyszyć na codzień, co ma nam się nić we snach, co ma nam się marzyć na jawie DOM, do którego idziemy.

DRODZY PARAFIANIE!

W najbliższym czasie będziemy obchodzić więto Wszystkich Świętych. Odwiedzimy wtedy groby naszych bliskich, którzy już odeszli z tego wiata. Jest to czas szczególnej refleksji nad życiem i przemijaniem. Często nie potrafimy pogodzić się z odejciem kogo bliskiego, tak bardzosą nam potrzebne jego słowa, gesty, po prostu jego obecnoć. Zastanawiamy się jak jest TAM, gdzie on poszedł, czy tam w ogóle co jest. Przypominamy sobie, że i nas to kiedy czeka, żenasze życie tutaj na ziemi nie jest wieczne. W tym momencie człowiekowi wierzącemu jest łatwiej - wie, że TAM czeka Jezus, który tak bardzo go kocha i przygotował dla niego miejsce w domu swego Ojca. TAM spotka również tych, których na ziemi już nie ma - będzie znowu z nimi razem, ale już w lepszym i wiecznym życiu. Spróbujmy, gdy stanimy nad czyją mogiłą popatrzeć na mierć w inny sposób - jako na narodzenie do nowego życia, na spotkanie z kochającym Bogiem i naszym Ojcem.

(Redakcja)