MODLITWA O RADOŚĆ:

"Panie, daj mi poczucie humoru. Udziel mi łaski rozumienia żartów, abym potrafił odkryć w życiu odrobinę radości i bym mógł sprawiać radość także innym."

(Tomasz More)


CZYM JEST DLA CIEBIE RADOŚĆ?

Redaktorzy naszej gazetki parafialnej przeprowadzili wśród mieszkańców naszego miasta ankietę na zamieszczone wyżej pytanie. Oto kilka odpowiedzi:

"Od razu przychodzą mi na myśl najmilsze chwile w życiu. Cieszę się z wszystkiego dobrego" (Ania l.13)

"Nie mam zbyt dużych wymagań. Cieszy mnie moje mieszkanie, pieniądze na utrzymanie i zdrowie, bo w moim wieku z tym coraz gorzej." (zabrzanka l.62)

"Obecnie dla mnie największą radością byłby powrót do zdrowia mojego siedmiotygodniwego dziecka. Właśnie wracam ze szpitala gdzie moje biedactwo.Leży chore na zapalenie płuc."(Joanna l.34)

"Dla mnie radością jest uśmiech drugigo człowieka."(Monika Leśniewska l.11)


RADOŚĆ NA CO DZIEŃ...

Ciągle trwa jeszcze w Kościele okres wielkanocny. Powinien to być dla każdego chrześcijanina czas szczególnej radości ze zmartwychwstania naszego Pana. Jednak radość ta nie może wyrażać się tylko poprzez zaśpiewanie w kościele "alleluja!". Musi ona promieniować na całe nasze życie. Człowiek radosny stwarza wokół siebie taką specyficzną atmosferę. Ludzie chętniej z nim przebywają, niż w towarzystwie osób smutnych i ciągle narzekających. Wewnętrzna radość chrześcijanina ujawnia się w jego uśmiechu i życzliwości wobec innych ludzi - nie tylko tych bliskich, ale także tych całkowicie obcych, spotykanych w pracy, na ulicy czy też w tramwaju. A radość jest bardzo zaraźliwa ! Gdy widzimy na ulicy osobę uśmiechniętą, to zazwyczaj też się uśmiechamy. Wyobraźmy sobie jakby to było, gdyby wszyscy ludzie strali się być radośni. Wiadomo, nie zawsze może wychodziło by, ale i tak żyło by się nam trochę lżej. Gdyby na przykład: w tramwaju, zamiast takiej rozmowy:

dzień dobry. Co u pani słychać?

a kiepsko, wie pan stara bieda. Pieniędzy nie ma, ceny idą w górę, a do tego kości bolą i z sercem nienajlpiej.

Usłyszeć taką rozmowę:

dzień dobry. Co u pani nowego?

o dziękuję panu bardzo. Nie narzekam. Wiosna idzie, to i będzie można wyjść na spacer, i w słońcu posiedzieć.

Pewnie z taką osobą lepiej by się nam rozmawiało. Może więc zróbmy sobie takie postanowienie wielkanocne, że będziemy mniej narzekać (przez to i tak nasze warunki się nie poprawią) a będziemy częściej się uśmiechać. Ktoś kiedyś powiedział, że: "smutek dzielony jest tylko połową smutku, a radość dzielona jest podwójną radością." A więc:bądźmy radośni i dzielmy się ze sobą tą radością.

(Ania)