- Obudziły mnie, obudziły mnie gołębie. Za drzwiami zrobił się jaki¶ dziwny ruch. Mój Boże, już południe! Pierwsz± kawę piję sam.
- Dzi¶ każdy dzień podobny do wczorajszego dnia, już nie rozmawiam nawet z samym sob±. Nie patrzę w lustro, to nie pomoże mi, po drugiej stronie nie ma już nic...
- I nierozs±dnym byłoby wyci±gać dłoń po jak±kolwiek pomoc. Idę przed siebie wal±c pusta głow± w mur nie najłatwiejsza drog±.
Ref. Nie, nie, nie! Nie zatrzymuj mnie. Kto¶ woła mnie z oddali. Nie, nie, nie! Nie zatrzymuj mnie. Nie zdołasz mnie ocalić.
- Odchodzę, więc nie zatrzymuj mnie. Zabiorę z sob± tylko swój cień. Już nie powtórzy się mój żaden grzech, moja postać w szarej mgle.
- I pozostanie mi nadziei nić, że może znowu spotkam Ciebie. W magicznym tańcu razem będziemy szli i teraz niestety muszę już i¶ć...
Ref. Nie zatrzymuj mnie. Kto¶ woła mnie z oddali. Nie zatrzymuj mnie. Nie zdołasz mnie ocalić.
|